Data stworzenia tekstu: 22.09.2011

Czy Linux jest przyjazny dla użytkownika?

Opowiadania aktywistów linuksowych o tym, jaki to jest przyjazny system dla początkujących, można między bajki włożyć. Niniejsza strona to taki mini felieton o filozofii Linuksa.

Dla kogo został stworzony Linux?

Linux został stworzony przez hakerów innym hakerom na uciechę. Jego przeznaczeniem stało się wkrótce napędzanie serwerów, jako że był otwarty (lepsze możliwości modyfikacji dla firm) i zastępował komercyjne rozwiązania. O zastosowaniach biurkowych myślała garstka fanów, robiąc to raczej dla frajdy niż do masowego użytku. Mało kto wie, że KDE, znaczyło kiedyś Kool Desktop Environment. Kool to w angielskim slangowe cool, które zresztą też do poprawnościowego zasobu słownictwa nie należy (chyba że mówimy o czymś, że jest chłodne).

Takie prawdziwe prace nad stworzeniem Linuksa na biurka zaczęły się chyba dopiero z wejściem Ubuntu w 2004 roku, gdy nagle wydało się to komuś komercyjnie opłacalne. Poprzednie działania, choć przygotowały środowiska graficzne i ogólne środowisko pracy wraz z ułatwieniami dla zadań administracyjnych, nie wytworzyły żadnego spójnego modelu. Każde środowisko graficzne miało menu programów niekompatybilne z resztą, dokowanie aplikacji w zasobniku systemowym nie działało z programami z innego środowiska, podobnie schowek. Ikony i wygląd znacznie się różniły i dalej się różnią w przypadku uruchomienia programu GTK pod Qt i na odwrót.

Jeszcze wcześniej, w 2000 roku powstała organizacja freedesktop.org, mająca za zadanie rozwiązanie tych problemów, poprzez utworzenie standardów i specyfikacji. Odpowiada ona bezpośrednio lub pośrednio za wprowadzenie znienawidzonego przez wszystkich HAL-a (projekt porzucony w 2008 roku), PolicyKita, udeva, D-busa, Pulseaudio i innych. Poza tym dzięki niej mamy wiele ulepszeń i standaryzacji, które już działają, a mało kto zdaje sobie z nich sprawę. Udev odniósł sukces i zastąpił w całości poprzedni system, polkit także działa coraz lepiej. Wobec tych faktów Linux powoli przestaje być systemem serwerowym z protezą na desktopy, jednak nikt nie zastąpi przecież podstawowych założeń, które umieszczają ten system w kategorii serwerowych. Pewne próby podjął Con Kolivas, ale nie skończyły się one zbyt szczęśliwie. Istnieją oczywiście wersje Linuksa na urządzenia przenośne (choćby Android czy systemy na ruterach), jednak ich fabryczna konfiguracja znacząco odbiega od tego, do czego przywykliśmy korzystać na biurku.

Więc to wszystko podpucha?

Nie. Linux jest używany na komputerach domowych i laptopach jako podstawowy system, – nadaje się. Jeśli postawimy obok siebie Windows oraz Linuksa dla zaawansowanych (Arch, Slackware, Debian, …), to na przeciwnych szalach położymy łatwość konfiguracji (Windows) i stabilność (Linux). Po instalacji Windows osobiście jestem przerażony totalnym brakiem programów do robienia czegokolwiek. Painta chyba wreszcie odświeżyli w 7, ale notepad to dalej dziadostwo bez kolorowania składni. Na szczęście instalacja Linuksów z miniiso nauczyła mnie, że system po instalacji nie ma niczego, więc nie zwracam już na to takiej uwagi. Natomiast gdy zaczynam Windowsa konfigurować, doinstalowywać programy – jest jak w bajce. Wszystko działa od razu, wszystko jest bardzo szybkie, system myśli za mnie... co wkrótce staje się irytujące, bo wszystko tam jest zrobione jak dla idiotów. Ma działać, choćby użytkownik nie chciał, żeby działało. Za 3 miesiące system zwalnia, pojawiają się restarty, poprzednio używane i działające funkcjonalności działać przestają. Nie obędzie się też bez antywirusa i jakiejś zapory.

Z drugiej strony Linux dla zaawansowanych wymaga wiele konfiguracji na początku. Wszystko domyślnie nie działa. No po prostu, działać nie powinno, bo tak ma być. Czasem też coś jest zepsute i trzeba to obchodzić. Czasem konfiguracja zajmuje dużo czasu. Niektóre programy są niskiej jakości (KDE 4 moim zdaniem ciągle nadaje się dla ludzi cierpliwych, którzy potrafią zgłaszać błędy programistom i czekać na ich rozwiązanie lub samemu próbować). Na szczęście istnieją też inne środowiska, a programy konsolowe i podsystemy w większości są dobrze napisane. Linux dla zaawansowanych ma jednak dwie podstawowe przewagi nad Windows – nie próbuje myśleć za użytkownika i raz skonfigurowany działa, właśnie dlatego, że nie próbuje myśleć. To niemyślenie często jest wadą, a zaakceptowanie takiej polityki zależy od naszego nastawienia.

Linux dla początkujących (Ubuntu, SUSE, Fedora) z drugiej strony myśleć próbuje. Konsekwencją tego są napady wściekłości użytkowników zaawansowanych, którzy zmieniają sobie plik konfiguracyjny, co pozostaje bez reakcji systemu. Plik też może zostać nadpisany przez jakiś automat lub przy aktualizacji. Linux dla początkujących psuje się zdecydowanie częściej i trudno go później naprawić, bo trzeba szukać co też dystrybutor przeinaczył i dlaczego to przestało działać. Użytkownik zaczyna się uczyć np. Ubuntu, a nie Linuksa. Linux dla początkujących jest jednak skonfigurowany i działa. Im bardziej dopieszczone wydanie, tym działa lepiej. Nie oferuje jednak przy tym takiej wolności, jak systemy dla zaawansowanych. W Ubuntu co prawda możemy sobie zainstalować KDE i go używać, ale każdy wie, że od tego jest Kubuntu. W Archlinuksie możemy sobie zainstalować 6 środowisk równolegle i nikt nie będzie się sprzeczał, że któreś z nich jest domyślne, a przez to działa lepiej. Nie ma domyślnego. Linux dla początkujących oferuje lepszy lub gorszy komfort użytkowania od Windows w zależności od dystrybucji i wersji. Może być stabilniejszy lub mniej stabilny, szybszy lub wolniejszy, po instalacji bardziej lub mniej funkcjonalny. Jeżeli koniecznie musisz mieć radyjko z gg, gierki w skype i inne komercyjne programy, a nie chcesz się uczyć, jak te funkcjonalności zastąpić, lepiej zostań przy Windows. Jeśli chcesz mieć system do codziennego użytku i ważny jest dla Ciebie argument wolności, chcesz mieć stabilność i większe możliwości kosztem drobnych i większych problemów z funkcjonalnościami typowo windowsowymi, wybierz Linuksa dla początkujących. Jeśli koniecznie chcesz zacząć od czegoś trudniejszego, upewnij się, że do tego jest dużo dokumentacji i jesteś geekiem lub programistą (jeśli doczytałeś aż tu, to pewnie tak). Debian lub Arch będą dobrym wyborem. A w ogóle pozdrowienia dla dziewczyn, które pominąłem w męskich formach. Ach ten patriarchalny polski :>