Rozdział III

Pogrążony w pesymistycznych myślach dojrzał nagle za oknem jakiś żywszy ruch. Była to jego kuzynka, Karolina, która machała mu właśnie z przystanku. Ciekawe co ona tu robi – pomyślał. Karolina zamierzała wsiąść do jego autobusu, miał więc okazję się tego dowiedzieć.

Argonat nie chciał być niemiły, po prostu uważał za głupie witanie się ze znajomymi ludźmi przy każdym spotkaniu. Dlatego wykazując dobrą wolę odpowiedział pierwszy na pytanie:

Argonat podzielił się z nią kilkoma myślami, które go nawiedzały przed chwilą, gdy patrzył przez okno.

Aluzja została zrozumiana aż za dobrze. Argonat nie zrażając się tym, zaczął przez okno wskazywać jej różne przedmioty i obiekty, opisując je w najbardziej ohydny, zniechęcający sposób. Przy metalowej konstrukcji na reklamy stwierdził, że brakuje na niej tylko wisielców. Właściwie dziwi się, że ich tu nie ma.

Argonat starał się zboczyć z tematu. Po 10 minutach zorientował się jednak, że jego kochana kuzynka potrafi rozmawiać tylko o szkole i tematach okołoszkolnych.

I po chwili krzyknęła, może nieco za głośno:

Po zaniepokojonych twarzach pasażerów i kilku sekundach nerwowego dyszenia obojga Karolina postanowiła go zmanipulować, zmieniając zgodnie z jego życzeniem ugodowo temat rozmowy:

Argonat niezadowolony z przebiegu rozmowy zrobił głupi uśmiech i zapytał:

Wiedziała. Jak mogła nie wiedzieć.